Sloane
Nie spieszyli się z podróżą do Waszyngtonu, ani do Belvedere. Zajęło im to dwa i pół dnia, a kiedy podjechała pod bramę, słyszała, jak chłopcy ekscytują się pobytem w tym miejscu.
Wyciągnęła rękę i wbiła zapamiętany kod, a brama po prostu się przed nią otworzyła. Nic nie zmienił w systemie bezpieczeństwa tego miejsca. Seb zadzwonił do niej rano i powiedział, że lecą z powrotem, a ich inter






