PUNKT WIDZENIA ALINY.
– Taka piękna – wyszeptał po chwili. – Zawsze taka byłaś. Nawet kiedy byłaś nią.
Mój żołądek znów się przewrócił. Nią.
Rosą.
Zmusiłam się do dalszego jedzenia.
Kiedy skończyłam, wytarłam usta i spojrzałam na niego.
– Czy mogę… skorzystać z łazienki? – zapytałam cicho, spoglądając w stronę drzwi. – Proszę?
– Tutaj żadnej nie ma – odpowiedział sucho, jakby to było oczywiste.
–






