PERSPEKTYWA AUTORA
— Ot tak? — Alina prychnęła. — Nie ma cholernej mowy.
— Proszę, Alina... — błagał, a w jego głosie brzmiała czysta desperacja.
Myśli Aliny cofnęły się do jej poprzedniego życia, kiedy błagała go, by przestał ją ranić, by ją uratował. Jak wtedy nawet nie zaszczycił jej spojrzeniem.
Patrzył, jak płonie, nie mrugnąwszy nawet okiem.
Jej wizja zmazała się od furii.
Ruszyła wściekle d






