AUTHOR’S POV.
– Lu... Lucian – wyjąkała Alina.
Zamarła w połowie kroku, cofając się, a jej puls gwałtownie przyspieszył. Nie spodziewała się nikogo w salonie, a co dopiero Luciana, wylegującego się swobodnie na kanapie, jakby to cholerne miejsce należało do niego.
Jej głos zabrzmiał ostro, przesiąknięty szokiem. – Jak u licha się tu dostałeś?
Czy Talia nie mówiła, że to miejsce jest zamknięte na






