AUTHOR’S POV.
Następnego ranka Alina wyszła z pokoju gościnnego, rozmasowując skronie. Prawie wpadła na Talię, która w jednej dłoni trzymała parujący kubek kawy, a drugą wsuwała telefon do kieszeni.
– Jezu! – przeklęła Talia, zaskoczona. – Wyglądasz jak duch.
Bez słowa Alina wyrwała jej kawę prosto z dłoni i powlokła się do salonu. Opadając na kanapę z głuchym stęknięciem, podkuliła nogi i objęła






