PERSPEKTYWA AUTORA.
Rozmowa dobiegła końca, ale ciężar tego odkrycia wciąż unosił się w powietrzu niczym burza, która lada chwila miała się rozpętać.
Po tym wszystkim Alina nie wróciła już do swojego sklepu. Zamiast tego udała się prosto do domu, wzięła prysznic i padła na łóżko. Zmęczenie ciągnęło ją w dół, dopóki dźwięk podjeżdżającego na zewnątrz samochodu nie wyrwał jej ze snu. Jej klatka pie






