Z PERSPEKTYWY AUTORA.
Louis.
Jej klatka piersiowa zacisnęła się, pochyliła się bliżej Talii, szepcząc pod nosem naglącym, lecz cichym tonem. — Proszę… nie zostawiaj mnie z nim samej.
Oczy Talii mignęły krótko w stronę Louisa, po czym wróciły do Aliny, a jej wyraz twarzy był stanowczy. Odszeptała, stabilnie i uspokajająco: — Nigdy. Nawet nie mam takiego zamiaru.
Louis w końcu do nich dotarł, a jego






