Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Alina leżała bez życia na podłodze, a jej suknia była zmięta. A na wielkim lustrze, na całą jego wysokość, nakreślono poszarpanymi, krwistoczerwonymi literami słowa, które zmroziły krew w żyłach Talii.
Przeszywający krzyk wydarł się z jej gardła, niosąc się echem po toalecie.
Lee stał na straży przed drzwiami toalety, gdy przeszywający krzyk Talii zburzył spokój korytarza






