Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
– Hej, maleńka, jestem tu, jesteś bezpieczna. – Głos Ace'a był tak łagodny, że nawet Lucian na moment zamarł ze zdziwienia.
Lucian odwrócił się z powrotem do Lee. – Wezwałeś karetkę?
– Nie, szefie – odpowiedział szybko Lee; jego postawa była wyprostowana i profesjonalna. – Nie chciałem przyciągać uwagi.
Lucian krótko skinął głową, lekko mrużąc oczy z aprobatą. – Mądrze.
Z






