Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Zanim Lucian wrócił do salonu, zdążył już przebrać się w coś wygodniejszego. Jego ramiona dźwigały ciężar tego, co się właśnie wydarzyło, ale twarz pozostawała opanowana. Dało się wyczuć jego zwykłą, absolutną samokontrolę, szczelnie owijającą się wokół jego emocji.
Ace siedział na drugim końcu kanapy, a jego oczy były bystre i czujne, podczas gdy Talia przycupnęła na brz






