Z PERSPEKTYWY ALINY.
– W porządku w takim razie – powiedział cichym głosem. – Wyjaśnij.
Westchnęłam na jego chłodny ton.
Lucian zawsze był chłodnym człowiekiem i chociaż wiedziałam, że mu na mnie zależy, pragnęłam — choć ten jeden raz — by okazał mi emocję, która nie byłaby przesiąknięta lodem.
– Po pierwsze – zaczęłam. – Przepraszam, że się wymknęłam.
– A tak przy okazji, jak w ogóle to zrobiłaś?






