Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Alina w końcu dotarła na miejsce urodzin, ściskając w dłoni delikatną torebkę prezentową. Poczuła ukłucie poczucia winy z powodu spóźnienia; degustacja tortów zajęła więcej czasu, niż przewidywała, a wiedziała, że Emily na nią czekała.
Gdy tylko przekroczyła próg, pani Garcia ruszyła w jej stronę szybkim krokiem, a na jej twarzy malowała się ogromna ulga.
– Dzięki Bogu, ż






