Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Apartament wypełniał cichy szelest ruchu... materiał ocierający się o materiał, słabe kliknięcia otwieranych i zamykanych pudełek z biżuterią oraz ściszone paplanie, które miało pozostać szeptem, ale ponosiło sromotną porażkę.
Cichy łoskot otwieranych i zamykanych szuflad przelał czarę goryczy. Alina poruszyła się na stercie poduszek, marszcząc brwi, zanim jeszcze w ogóle






