Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Klub został przekształcony w coś nie do poznania. Zamiast szumu obcych ludzi i migających neonów, był tylko dla nich... zarezerwowany dla Aliny i jej świty, ubrany w delikatne róże i złote akcenty, które aż krzyczały o świętowaniu.
Balony unosiły się leniwie pod sufitem, brzęczały kieliszki z szampanem, a muzyka płynęła cicho z głośników, na tyle wyraźna, by poruszyć powi






