Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Alina pokręciła głową, a jej głos przełamał napięcie. „Nie”.
Było to zaledwie głośniejsze od szeptu, a jednak przebiło ciszę niczym dźwięk dzwonu.
Jej odmowa uciszyła nawet szepty. Każdy z gości pochylił się do przodu z szeroko otwartymi oczami, uwięziony między niedowierzaniem a fascynacją.
„Nie” – powtórzyła, tym razem stanowczej, a jej podbródek drżał, gdy oczy zaszły






