Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Cichy stukot tacy o framugę drzwi wyrwał Alinę z niespokojnego snu. Jęknęła, odwracając się na drugi bok i zobaczyła zaglądającą do środka służącą, która cicho obwieszczała śniadanie.
"Panienko Alino, śniadanie jest gotowe" - powiedziała pokojówka cichym i uprzejmym tonem, starając się nie zakłócić jej snu.
Alina przetarła oczy, siadając. "Już idę" - mruknęła, narzucając






