Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Podwójne drzwi zakończyły swój wspaniały, pełen czci ruch, a sala balowa pogrążyła się w szumiącej ciszy.
Dziesiątki kryształowych kinkietów rzucały lśniące światło na marmurową podłogę, ale wszystko to przygasło w świetle pojedynczego reflektora, który podążał za Aliną, gdy ta stanęła na szczycie schodów.
Jej suknia łapała blask w miękki, perłowy sposób, a z każdym kroki






