PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Darius wystąpił naprzód, klasnął raz w dłonie, na tyle głośno, by znów skupić na sobie uwagę wszystkich.
"W porządku, proszę państwa" – powiedział, a jego głos był stanowczy, lecz uspokajający. "Sytuacja została opanowana. Przyjęcie trwa dalej. Nie pozwólcie, by ta mała niedogodność przeszkodziła wam w dobrej zabawie. Mamy pod dostatkiem jedzenia, pod dostatkiem trunków… wię






