PUNKT WIDZENIA AUTORA
Lucian popchnął drzwi apartamentu z tak opanowaną siłą, która mówiła więcej, niż kiedykolwiek mogłyby powiedzieć zatrzaśnięte drzwi. Kipiał z wściekłości.
Światła były przygaszone, a w pokoju panowała cisza, którą przerywał tylko cichy szum wentylacji.
Ace, który siedział na skraju sofy i czyścił magazynek, nawet nie musiał podnosić wzroku, by stwierdzić, że coś poszło nie ta






