PERSPEKTYWA AUTORA.
Talia skinęła głową; nie było w tym żadnego wahania, żadnych pytań. Jedynie ciche wsparcie. – Dobrze. W takim razie wracamy do domu.
Alina pociągnęła nosem, wycierając ponownie policzki. Talia ujęła delikatnie jedną z jej dłoni i ścisnęła ją, dodając jej oparcia.
– Chodź – mruknęła Talia. – Zabieram cię stąd.
Ruszyły w stronę wyjścia, a ochroniarze ustawili się w formacji za ic






