Z PERSPEKTYWY AUTORA.
Jego wyznaniu towarzyszyła cisza tak głęboka, że można by usłyszeć upadek szpilki.
Szczęka Dariusa drgnęła.
Filiżanka z herbatą wyślizgnęła się z palców Luny i uderzyła o dywan, tworząc małą, zapomnianą kałużę.
Twarz Damiena pobladła. Papier w jego dłoniach zadrżał.
Przez sekundę nikt się nie poruszył. Powietrze między nimi zgęstniało, ciężkie od niedowierzania i naglącej pow






