PERSPEKTYWA AUTORA.
Zanim Alina zdążyła w ogóle pomyśleć, jej nogi już same się poruszały.
To nie było świadome. Nie było zaplanowane. Jej ciało po prostu ruszyło naprzód, jakby jakaś niewidzialna struna w jej wnętrzu nagle pękła.
– Alino… nie, nie, nie… – Talia ruszyła za nią, chwytając ją za ramię. – Nie rób tego. Naprawdę, to zły pomysł. Po prostu chodźmy stąd.
Alina wyrwała ramię, nawet nie zw






