Z PERSPEKTYWY AUTORA.
Gdy tylko samochód zatrzymał się na prywatnym lądowisku Evergreenów, Alina wysiadła z niego ze ściśniętym żołądkiem i oczami piekącymi ze zmęczenia.
Talia stała już przy schodach prywatnego odrzutowca, rozmawiając z jednym z pilotów, ale w chwili, gdy zobaczyła Alinę, zeszła w dół, by wyjść jej naprzeciw.
Na lotnisku panowała cisza, słońce chyliło się ku zachodowi, a dźwięk b






