Z PERSPEKTYWY AUTORA.
Alina wciąż całowała go tak, jakby nie ufała, że świat nie wyrwie go jej ponownie.
Jej dłonie zaplątały się w jego koszulę. Jego palce wsunęły się w jej włosy, przyciągając ją bliżej, pogłębiając pocałunek. Nie był on delikatny. Nie był wyrafinowany. To była ulga. To był gniew. To była miłość, która niemal zmieniła się w żałobę.
Całował ją, jakby potrzebował dowodu na to, że






