Z PERSPEKTYWY AUTORA.
Krzyk Aliny rozdarł powietrze w magazynie.
Wysoki. Pierwotny. Załamujący się.
A potem—
Kroki.
Ciężkie buty uderzające o beton, były szybkie. Zgrane i zabójcze.
Kurz wypełnił powietrze.
Ace wpadł pierwszy, oflankowany przez uzbrojonych ludzi w ciemnych strojach taktycznych. Ostre, metaliczne echo wystrzałów odbiło się rykoszetem po pomieszczeniu. Ludzie Victora ledwie zdążyli






