PUNKT WIDZENIA ALINY.
– Niech to szlag – mruknęła pod nosem Talia z irytacją.
– Cześć, Evans – powiedziłam z uśmiechem.
Evans był nie tylko dobry w nauce, ale także świetny w sporcie, przystojny i szczerze mówiąc miły. Stanowił pakiet idealny, a w college'u otaczał go zawsze spory wianuszek dziewcząt.
– Niech mnie kule biją – powiedział, wyraźnie zszokowany. – Wyglądasz oszałamiająco, Ally – skom






