Monica niemal fizycznie czuła na sobie wzrok wszystkich wokół, gdy tylko weszła do budynku. Opuściła głowę i poprawiła okulary przeciwsłoneczne, które i tak zasłaniały już połowę jej twarzy.
Czuła szmery rozmów, przemierzając hol. Głosy milkły, a ludzie pośpiesznie szeptali między sobą, udając, że jej nie zauważają, kiedy obok nich przechodziła. Trzymała głowę spuszczoną, mocno ściskając torebkę.






