„Na pewno idziesz?” – zapytała Izzy, poprawiając krawat Liama. „To znaczy… to jubileusz twojej konkurencyjnej firmy. Jak mógłbyś pójść po tym, jak cię zaprosili?”
„Zaprosili mnie, pamiętasz?” – odpowiedział Liam z uśmieszkiem. „Jak mógłbym nie pójść? Czy to nie oznaczałoby, że patrzę na mojego rywala z góry?”
Izzy westchnęła w duchu. Nie wiedziała, o czym myślał dyrektor generalny, zapraszając Lia






