„Liam… zatrzymasz się i ze mną porozmawiasz?” zażądała Izzy, a echo jej kroków niosło się po wypolerowanych marmurowych posadzkach, gdy podążała za nim w głąb ogromnej rezydencji. Jej serce wciąż biło szybko z powodu tego wszystkiego, co się wydarzyło, a teraz milczenie Liama tylko potęgowało jej frustrację.
Na szczęście Calen nie był poważnie ranny. Oprócz nieuniknionych sińców tworzących się na






