Moana
Gdy policjant odwoził nas tamtej nocy do domu, ogarnęło mnie ogromne poczucie ulgi. Wyjechaliśmy z niebezpiecznego dystryktu Wyrzutków, a miasto stawało się coraz jaśniejsze i czystsze z każdym kilometrem zbliżającym nas z powrotem do penthouse'u. Światła miasta oświetlały wnętrze samochodu i widziałam obok siebie Edricka, wciąż tulącego w ramionach uśpioną Ellę.
Najwyraźniej nie myśląc o ty






