Moana
– Edrick? – zawołałam.
Odpowiedziało mi tylko echo. Świat wokół mnie był cichy... Właściwie, gdy powoli otworzyłam oczy, zorientowałam się, że nie jestem już na klifie. Jedyną rzeczą, jaką widziałam wokół siebie, było miękkie, złote światło, które było w jakiś sposób oślepiające, a jednocześnie uspokajające.
Czy tak właśnie wyglądała śmierć?
Ostatnią rzeczą, jaką pamiętałam, była krew na moi






