Moana
Dłoń Edricka nagle zwiotczała. Uśmiech na jego twarzy zgasł, gdy powieki opadły, a w tamtej sekundzie poczułam, jak moje serce pęka na milion kawałków.
– Nie... – szepnęłam, czując, jak gardło już mi się zaciska. – Edrick?
Nie odpowiedział. Szloch uwiązł mi w gardle.
Niewiele myśląc, wcisnęłam dłonie w jego rany. Słyszałam mlaśnięcie ciała i krwi pod moimi palcami, a moje oczy zaszły łzami.






