Ella
Przepych rodzinnej posiadłości Logana był niezrównany; kryształowe żyrandole skrzyły się tysiącami szkiełek, odbijając światło w całym pomieszczeniu. Zawahawszy się na chwilę w progu, omiotłam wzrokiem obficie zastawione stoły oraz gości pochłoniętych ożywionymi rozmowami.
Moje wcześniejsze założenia okazały się całkowicie błędne. To nie była zwykła rodzinna kolacja. To była manifestacja siły






