Ella
Karmazynowy rumieniec, który oblał moje policzki, wydawał się gorętszy niż najlepsze wino.
– Tańczę? – powtórzyłam, a mieszanka niedowierzania i obawy kapała z tego słowa. Uśmieszek Logana tylko się pogłębił, a jego wzrok omiótł mnie w sposób, który był równie drwiący, co kuszący.
– Wino ma po prostu w sobie to coś, co sprawia, że chce mi się ruszać – powiedział, robiąc krok bliżej, a jego ci






