Moana
Z samego rana następnego dnia zadzwoniłam do Sophii, ledwo otworzyłam oczy.
— Sophiu, z tej strony Moana — powiedziałam do słuchawki. — Masz chwilę na rozmowę?
Sophia przez chwilę milczała. Wyczuwałam jej wahanie; zaledwie kilka tygodni wcześniej poinformowałam ją, że pracuję właśnie dla tego człowieka, który przerażał sieroty, i bez wątpienia podejrzewała, że zamierzam o coś poprosić po tym






