Ella
W zaciszu sali narad atmosfera była przesiąknięta niepokojem. Ciężkie zasłony odcinały świat zewnętrzny, pozostawiając pokój skąpany w ciepłym, złotym blasku. Dębowe regały, wypełnione opasłymi tomami prawniczymi, ciągnęły się wzdłuż ścian.
Między panem Graysonem a mną stał wypolerowany mahoniowy stół, którego powierzchnia lśniła w łagodnym świetle.
– To... delikatnie mówiąc, szok – powiedzia






