Ella
Gdy mój wieczór z pizzą i kryminalnymi programami dokumentalnymi został nagle brutalnie przerwany przez irytujące trąbienie Logana na zewnątrz, westchnęłam i oparłam się o balustradę balkonu. Oto i on, siedział w swoim czerwonym kabriolecie z zawstydzonym, a zarazem szelmowskim uśmiechem na twarzy.
– Masz ochotę na przejażdżkę? – zawołał do mnie na górę, a uśmiech na jego twarzy jeszcze bardz






