Ella
Po uwolnieniu się z uścisku gospodyni, przecisnęłam się przez tłum gości i wyszłam na zewnątrz, w chłodne nocne powietrze. Choć zbliżała się północ, przyjęcie wciąż trwało w najlepsze i prawdopodobnie miało potrwać jeszcze przynajmniej kilka godzin. Gdy wkroczyłam do ogrodu, dobiegające z wewnątrz dźwięki muzyki otuliły wszystko wokół, w połączeniu z cykaniem świerszczy i odległymi światłami






