Ella
Słabe światło garażu rzucało długie cienie na całe pomieszczenie, potęgując uczucie strachu, które mnie ogarnęło. Wciąż byłam mocno przywiązana do krzesła, moje nadgarstki były otarte od lin, a mój wilk twardo spał. Bez względu na to, jak bardzo starałam się w myślach ją wezwać, to było bezcelowe; nigdzie jej nie było.
– Ema! – krzyknęłam w myślach, błagając ją o wskazówki, pomoc lub po prost






