**Noah**
Houston wydawało się tej nocy zbyt jasne. Zbyt głośne. Zbyt żywe.
A może to tylko ja — serce waliło mi w gardle, jakbym miał zaraz zrobić coś nielegalnego.
Co… w pewnym sensie miało miejsce… przynajmniej w świecie Williama.
Lexie zaparkowała na wielopoziomowym parkingu Dominion, jej dłonie drżały tylko odrobinę, gdy zablokowała telefon i wrzuciła go do kopertówki.
– Gotowy? – zapytała.
–






