**Micah**
Dobra, słuchajcie. Wiem, że mówię to często, ale — wow, jestem prawie pewien, że autorka (*hej*) powoli zamienia tę książkę w *The Micah Show.* I szczerze? Najwyższy czas.
Ale mniejsza o to. Cofnijmy się.
W jednej minucie miałem być Fałszywym Noah. W następnej miałem trzymać się za ręce z Lexie Hart — dla pozoru, tak powiedzieli... jasne, niech wam będzie — w garniturze, który kosztował






