– Och! – Zacisnęłam usta w wąską linię, przygotowując się na reakcję pełną zniesmaczenia. Jednak ona wyglądała na zaintrygowaną. – W czym mogę pani pomóc, panno Caldwell?
Simone wyciągnęła w moją stronę dłoń ze starannym manicurem, a ja z wahaniem ją uścisnęłam. Jej uścisk był pewny, a dłoń chłodna w kontakcie z moją.
– Proszę, mów mi Simone – nalegała ciepłym i zachęcającym tonem. – Mam nadzieję,






