Kiedy w końcu przyjechała karetka, ratownicy medyczni podbiegli do mnie, a ich twarze zlewały się w czerwoną, białą i niebieską plamę świateł. Usztywnili moje ramię, łagodząc nieco ból, i zapewnili, że wszystko będzie dobrze. Ale strach, który zakorzenił się w moim sercu, nie dał się tak łatwo rozwiać.
Gdy karetka pędziła ze mną do szpitala, nie mogłam przestać odtwarzać w głowie tych wydarzeń. O






