PUNKT WIDZENIA DECLANA
Słońce wisiało nisko na niebie, rzucając ciepły, złocisty blask na ciche podmiejskie ulice. Był sobotni poranek, a Declan wziął dzień wolny od pracy, by zabrać matkę na długo wyczekiwaną wycieczkę na plażę. Była to rzadka przerwa od wymagań jego pracy i z niecierpliwością czekał na spędzenie z nią wartościowego czasu.
Zaparkował samochód przed jej uroczym domem w pastelowych






