Spędziłam dzień na spacerach z Opal po mieście. Pomyślałam, że chętnie zobaczy trochę widoków po tym, jak przez większość dni siedziała zamknięta w naszym małym mieszkaniu. To w niczym nie przypominało przestronnego domu i dużego, otwartego podwórka, które dzieliła z mamą.
Ja również pragnęłam kilku chwil spokoju, a karmienie z nią kaczek chlebem zdawało się dokładnie to zapewniać. Po szybkim posi






