PERSPEKTYWA DECLANA
Popołudniowe światło słoneczne przenikało przez zasłony, rzucając ciepły blask na przytulny salon Chloe. Declan siedział na krawędzi kanapy, a na jego twarzy malowała się frustracja, gdy przeczesywał dłonią włosy. Polowanie na Brocka przypominało łapanie dymu gołymi rękami – było nieuchwytne i niemożliwe.
– Jakieś pomysły? – zapytał Declan, a w jego głosie brzmiało napięcie.
Ch






