Poranne światło wkradało się przez zasłony, łagodnie wyrywając mnie ze snu. Kiedy zamrugałam, otwierając oczy, zdałam sobie sprawę, że jestem w łóżku sama. Zmieszanie zamgliło moje myśli; zastanawiałam się, dokąd poszedł Declan. Przecierając zaspane oczy, wyślizgnęłam się z łóżka i cicho podreptałam w stronę dobiegających z kuchni głosów.
Kiedy weszłam do kuchni, przywitał mnie nieoczekiwany widok






