"Ash?" – wykrztusiłam, a w moim głosie pobrzmiewało niedowierzanie.
Brwi Declana zmarszczyły się ze zdziwienia, gdy odwrócił się i ujrzał stojącego tam Asha. "Co ty tu robisz?"
Postawa Asha była bardzo oschła, gdy odpowiedział: "Mogę być, gdzie mi się podoba, Dec. Nie potrzebuję twojego pozwolenia."
Declan próbował zachować pozory uprzejmości. "Tylko pytałem. Jak leci?"
Wyraz twarzy Asha posępniał






