Ostrożnie weszłam do mieszkania Declana, a moje kroki odbijały się echem w ciszy, która spowijała to miejsce. – Declan? Diesel? – zawołałam, zaskoczona nieobecnością zarówno Declana, jak i jego psa, który w większości przypadków przybiegłby od razu do drzwi.
W salonie nie było żadnych śladów ich obecności, poza kompozycją kwiatową zdobiącą stolik kawowy. Mój wzrok padł na pojedynczą karteczkę, sta






