Delikatna bryza szeleściła w koronach palm, gdy Declan i ja spacerowaliśmy wzdłuż oświetlonej księżycem plaży; piasek był miękki pod naszymi stopami. Odległy szum fal rozbijających się o brzeg dodawał spokojnej atmosfery, spowijając nas uczuciem błogostanu.
– Nigdy nie spodziewałam się, że Kendrick mi podziękuje – mruknęłam, wpatrując się w zachodzące słońce. Wyciągnięcie ojca Declana z trudnej sy






